Nie każda terapia przebarwień musi opierać się na mocnym złuszczaniu.
W przypadku tej klientki postawiłyśmy na stopniową pracę z odpowiednio dobranymi składnikami aktywnymi, zarówno podczas zabiegów, jak i w pielęgnacji domowej.![]()
Ich zadaniem było nie tylko rozjaśnienie istniejących przebarwień, ale również wpływ na proces melanogenezy, czyli powstawania barwnika.
Efekt? Nie tylko jaśniejszy koloryt.
Zdrowsza kondycja skóry.
Mocniejsza bariera hydrolipidowa.
Naturalny blask.
To nie jest najszybsza droga, ale bardzo często daje efekty, które utrzymują się lepiej i poprawiają ogólną jakość skóry.
A ja właśnie takie terapie lubię najbardziej.
Ta zawartość jest zablokowana, ponieważ wymaga ciasteczek Facebook Embeds.
